Juliusz Żełudkowski / Ż∞ski
Są miejsca, które trudno opisać jednym słowem. Ten blog jest właśnie takim miejscem.
Nazywam się Juliusz Żełudkowski — artysta, fotograf, grafik, pedagog i człowiek, który od lat nie potrafi robić tylko jednej rzeczy naraz. Działam pod sygnaturą Ż∞ski — znak ten nosi w sobie dwa znaczenia: hołd dla mojego ojca Zdzisława Żełudkowskiego, który był moim pierwszym i najważniejszym nauczycielem, oraz symbol nieskończoności — bo granice możliwości twórczych po prostu mnie nie interesują.
Są chwile, które zmieniają wszystko. Nie zapowiadają się. Nie proszą o zgodę. Po prostu nadchodzą — z całą swoją siłą, z całą swoją nieuchronnością — i po ich przejściu świat wygląda inaczej.
Fala jest właśnie taką chwilą.
Pierwsze spojrzenie na Przełom wywołuje efekt, który trudno opisać słowami — fizyczne poczucie ruchu. Fala na tym obrazie nie jest zamrożona. Ona wisi w ułamku sekundy przed uderzeniem, napięta, nabrzmiała wodą i energią, gotowa runąć. I ta gotowość jest wyczuwalna tak wyraźnie, jakbyś stał na brzegu i czuł chłód wiatru niesionego przez wodę...
Są obrazy, które żyją podwójnym życiem. Lumino jest właśnie takim obrazem — inny w świetle dziennym, zupełnie inny pod ultrafioletem. Dwa oblicza tej samej twarzy. Dwa wymiary tej samej rzeczywistości.
Zanim opowiem o obrazie — muszę opowiedzieć o jego bohaterce...
Juliusz Żełudkowski / Ż∞ski | Grafika warsztatowa | Technika mieszana: linoryt + akwaforta |
Cykl: Światy Równoległe
Nie każdy wędrowiec wędruje po drogach. Niektórzy wędrują po rzeczywistościach.
Mag nie jest bohaterem żadnej konkretnej powieści. Jest czymś starszym i głębszym — archetypem, który pojawia się w każdej kulturze, w każdej epoce, pod różnymi imionami. Ten, który wie więcej. Ten, który widzi dalej. Ten, który potrafi otworzyć drzwi, których inni nawet nie dostrzegają.
Pierwsza rzecz, którą czujesz patrząc na tę grafikę, to ruch. Wszystko tu wiruje, rozsypuje się, przemieszcza. Trójkąty unoszą się w przestrzeni jak cząsteczki czegoś, co właśnie traci swoją formę — albo właśnie ją zyskuje. Linie przepływają przez kompozycję jak prądy niewidzialnych sił.
To świat równoległy — ale nie taki, który chciałbyś odwiedzić bez przewodnika. Nierealny, a jednocześnie zbudowany z czegoś absolutnie fundamentalnego. Bo trójkąt to nie przypadkowy kształt. Trójkąt od wieków był symbolem boskości — Trójcy, siły transcendentnej, tego, co jest ponad ludzkim rozumieniem. W tej grafice trójkąty nie zdobią tła. One są tym tłem. Są materią, z której zbudowany jest ten świat. Boskie cząsteczki rozpadającego się i jednocześnie rodzącego się wszechświata.
„Idę."
To jedno słowo otwiera całą sagę Stephena Kinga o Rolandzie z Gileadu. Jeden człowiek, jedna obsesja, jeden cel na horyzoncie. Mroczna Wieża. Przez całe życie szedłem z Rolandem — przez pustkowia, przez równoległe światy, przez kolejne tomy, kolejne straty, kolejne pytania bez odpowiedzi. W pewnym momencie poczułem, że muszę ...
Juliusz Żełudkowski / Ż∞ski | Malarstwo akrylowe | 2020 | Cykl: Światy Równoległe
Były obrazy, które malowałem z wyboru. Ten namalowałem z konieczności.
2020 rok. Lockdown. Cisza w szkołach, pustka na ulicach i coś, co trudno nazwać inaczej niż zbiorowym lękiem — gęstym, lepkim, wciskającym się w każdą szczelinę codzienności. Artysta w takich warunkach nie może milczeć. Może tylko sięgnąć po pędzel...
Juliusz Żełudkowski / Ż∞ski
Kupując obraz, grafikę czy fotografię, zadajesz sobie jedno kluczowe pytanie: skąd wiem, że to oryginał? To pytanie jest absolutnie uzasadnione — i właśnie dlatego każde moje dzieło opuszcza pracownię wraz z Certyfikatem Autentyczności.
Rynek sztuki rządzi się swoimi prawami. Reprodukcje, podróbki, prace bez udokumentowanego pochodzenia — to rzeczywistość, z którą kolekcjonerzy muszą się mierzyć na co dzień. Chciałem, żeby każda osoba, która decyduje się na zakup mojej pracy, miała w ręku coś więcej niż tylko obraz. Coś, co jest dowodem. Dokumentem. Gwarancją.
Tak powstał system certyfikacji, który stosuję konsekwentnie wobec wszystkich moich dzieł — obrazów olejnych i akrylowych, grafik warsztatowych, fotografii artystycznych.
Juliusz Żełudkowski / Ż∞ski | Grafika warsztatowa | Technika mieszana: linoryt + akwaforta + linoryt | Cykl: Światy Równoległe
Są postacie literackie, które wykraczają poza strony książki. Które żyją własnym życiem, pojawiają się w różnych historiach pod różnymi imionami i — co najważniejsze — nie dają się zapomnieć. Randall Flagg Stephena Kinga jest właśnie taką postacią. I właśnie dlatego musiał trafić na płytę.
Flagg to antagonista par excellence — mroczny wędrowiec, wcielenie chaosu, postać pojawiająca się w The Stand, Mrocznej Wieży, Oczach smoka i wielu innych powieściach Kinga pod różnymi nazwiskami, ale zawsze rozpoznawalny. Zawsze ten sam uśmiech. Ta sama laska. Ta sama obecność, która sprawia, że powietrze gęstnieje.
Kiedy myślę o Flaggu, nie myślę o kolorach. Myślę o ostrych krawędziach, głębokich cieniach i tej jednej chwili, gdy światło nagle gaśnie. Dlatego technika grafiki warsztatowej — z jej bezwzględnym kontrastem czerni i bieli — wydawała się tu jedynym właściwym wyborem.
Czerwień pojawiła się jako konieczność. Nie jako dekoracja.
Juliusz Żełudkowski / Ż∞ski | Malarstwo olejne | 2023 | Cykl: Światy Równoległe
Są obrazy, które się ogląda. I są takie, które oglądają ciebie.
„Oko Boga" należy do tej drugiej kategorii. To nie jest spokojny pejzaż do powieszenia nad kanapą. To płótno, które stawia pytania — nawet jeśli sam tego nie chcesz.
Na pierwszy rzut oka: klasyczny górski krajobraz. Zielone szczyty na pierwszym planie, błękitne pasmo w oddali, dramatyczne, nabrzmiałe niebo. Coś znajomego, prawie swojskiego. Ale właśnie w tym „prawie" kryje się sedno.
Góry w cyklu Światy Równoległe nigdy nie są tylko górami. Dla Stephena Kinga — a to jego literatura jest jednym z głównych źródeł inspiracji w mojej twórczości — góry to granica. Próg między tym, co znane, a tym, co leży po drugiej stronie. Roland Deschain całe życie szedł ku swojej Mrocznej Wieży przez krajobrazy, które były jednocześnie piękne i złowrogie. Właśnie takie chciałem namalować.
Juliusz Żełudkowski / Ż∞ski | Malarstwo akrylowe | 2025 | Cykl: Światy Równoległe
Niektóre obrazy rodzą się z ciszy. Ten — z pewności, że coś się kończy.
„Bastion" to płótno, które nie daje spokoju. Nie krzyczy, nie dramatyzuje wprost — ale stoi. Trwa. I patrzy na widza z tym charakterystycznym spokojem rzeczy, które przeżyły już niejedną burzę.
Pierwsze, co przykuwa uwagę, to drzewo. Masywne, stare, o głęboko brunatnej korze — zajmuje lewą część kompozycji z pewnością siebie kogoś, kto stoi tu od wieków. Jego korona płonie jesiennymi czerwieniami i rudościami, ale to nie jest radosna jesień złotych liści i ciepłego słońca. To jesień zmierzchu. Jesień końca sezonu.
Na jednej z gałęzi, dokładnie tam gdzie drzewo otwiera się na bezkres krajobrazu — kruk. Czarny, nieruchomy, absolutnie pewny swojego miejsca. Nie odlatuje. Czeka.
Za nim: górzysty teren w tonacji brązów i wypalonych pomarańczy, a nad tym wszystkim niebo, które nie jest już niebem — to masa kłębiących się ciemności, przez którą przebija się pojedyncza błyskawica. Jasna, ostra, niemal chirurgiczna w tej ciemności.
📞 797 006 551
Strona zrobiona przez piktor design.pl